Minister Mucha stwierdziła, że  rosyjscy kibice mają pełne prawo przemaszerować przez Warszawe z sierpem i młotem. Minister powołała się na wyrok Trybunału Konstytucyjnego, który w 2011 roku uznał, że nie jest przestępstwem użycie znaków komunistycznych "w ramach działalności artystycznej, edukacyjnej, kolekcjonerskiej lub naukowej". Zastanawiam się pod którą z wymienionych kategorii podpadają rosyjscy kibice? Czy ich przemarsz będzie działalnością edukacyjną, kolekcjonerską, naukową czy artystyczną?

Pomijając jednak drobne złośliwości wypowiedź minister Muchy jest zapowiadzią tego co będzie się działo podczas Euro. Otóż na Euro będzie zadyma. Policja i prokuratura nie będzie stawiać przeszkód rosyjskim kibicom maszerującym przez Warszawe. Przeszkody postawią im pewnie polscy pseudokibice, którzy zorganizują najpewniej jakieś efektowne mordobicie i sami "wymierzą sprawiedliwość" Rosjanom za wszystkie lata komunizmu, rozbiory i tłumienie powstań w XIX wieku.

Do takiego postępowania niedwuznacznie zachęcają kiboli prawicowi publicyści. Rybitzky pare dni temu straszył nas, że musimy stworzyć Gwardie Narodową by ochronić się przed najazdem Rosjan. Role takiej Gwardii Narodowej broniącej naszej narodowej dumy odegrają zapewne grupy polskich kiboli. Zapewne po efektownej zadymie na ulicach Warszawy w świat pójdzie przekaz na temat tego, jak "gościnnym" jesteśmy krajem i jak manifestują się polskie uczucia narodowe. Przekaz ten zostanie żywo podchwycony przez zachodnie, zwłaszcza anglosaskie media, które wiedzą doskonale, że Polacy mają skłonność do rasizmu i nietolerancji. W ten sposób całe kampania "promocji" Polski za granicą, do której pretekstem miało być Euro, spali na panewce. W Europie umocnią się stereotypy Polski jako kraju mentalnie zacofanego, nietolerancyjnego, zamkniętego na innych. Wszystkim nam będzie wstyd.

Chciałbym być fałszywym prorokiem. Byłoby świetnie, gdyby moja prognoza okazała się fałszywa. Obawiam się jednak najgorszego. Trudno się nie obawiać. Przecież my faktycznie jesteśmy krajem nietolerancyjnym, zamkniętym na innych i trudno będzie to ukryć. Kibice tylko wyrażają w swoich działaniach odczucia i wyrażenia, którym podlega niemała część społeczeństwa. Wszystkie protesty dotyczące protestu Rosjan dobitnie o tym świadczą. Sierp i młot to przecież takie same znaki jak każde inne. Wolność słowa oznacza, że każdy może sobie maszerować po Polsce z czym chce. Ludzie maszerujący po Warszawie z symbolami komunizmu mają takie samo prawo do wyrażeina swojego zdania jak wszyscy inni.